Ubóstwo w „Regule” św. Benedykta i w benedyktyńskich klasztorach

  • 22 sierpnia 2019

Ubóstwo w „Regule” św. Benedykta i w benedyktyńskich klasztorach

Benedyktyni nie ślubują posłuszeństwa, czystości i ubóstwa, jak się to dzieje w innych zakonach – ślubują oni stałość w klasztorze, naprawianie obyczajów i posłuszeństwo. Powód tego jest taki: Reguła św. Benedykta powstała w VI wieku, zaś śluby na trójkę tzw. rad ewangelicznych pojawiły się w wieku XII, kiedy benedyktyni mieli już odmienną tradycję od sześciuset lat. Niemniej mnisi benedyktyńscy są zobowiązani przez swe śluby do praktykowania ubóstwa. Ślub naprawiania obyczajów był zawsze rozumiany jako zobowiązujący do przestrzegania praktyki ubóstwa zakonnego, gdyż w pierwszych wiekach Kościoła uważano, że jest rzeczą oczywistą, iż mnich ma być ubogi, a święty Benedykt w Regule swojej przekazał zasady pierwszych wieków. Należy więc rozważyć, co o ubóstwie mówi Reguła, a przy tym trzeba będzie rozpatrzyć dwie różne sprawy: praktykę osobistego ubóstwa mnicha i zagadnienie ubóstwa wspólnoty, to jest klasztoru mnichów.

Święty Benedykt postanawia w rozdz. 58: przed złożeniem ślubów, niech nowicjusz „jeżeli posiada jakieś rzeczy, niech albo je rozda ubogim, albo przez uroczystą darowiznę przekaże klasztorowi niczego z nich sobie nie zachowując. Od tego dnia nie wolno mu rozporządzać nawet własnym ciałem”. W rozdziale 59 Reguły powiedziano: „Rodzice mnicha niech się zobowiążą, co do swego majątku w swym dokumencie, że nigdy oni sami, ani przez podstawioną osobę, ani żadnym sposobem, niczego mu nie dadzą, ani nie dostarczą sposobności posiadania, gdyby zaś nie chcieli tego uczynić, zechcą zaś ofiarować coś klasztorowi w jałmużnie, niech zrobią darowiznę tego, co chcą dać klasztorowi… Wszystko to ma być prawnie obwarowane, aby mnich nie miał żadnej nadziei, która by go mogła zwieść i do zguby co nie daj Boże doprowadzić”.

Ten przepis Reguły wyklucza możliwość nabywania jakichkolwiek rzeczy drogą darowizny lub spadku, natomiast zezwala, aby klasztor nabywał jakąś własność, a więc i ją posiadał.

Bardzo stanowcze są przepisy zawarte w rozdziale 33 Reguły: „Przede wszystkim trzeba wykorzenić w klasztorze tę wadę, aby nikt nie ważył się cokolwiek darować lub przyjmować, bez pozwolenia opata lub mieć cokolwiek na własność; i to żadnej rzeczy, ani książki, ani tabliczek, ani rylca, w ogóle niczego. Nie wolno bowiem mnichom rozporządzać sobą samym ani swym ciałem, ani swoją wolą. Wszystko czego potrzebują mają się spodziewać od ojca klasztoru, więc nie wolno im mieć czegokolwiek, czego opat nie dał lub na co nie pozwolił. Wszystko ma być wspólne dla wszystkich jak napisano; niech nikt nie nazywa jakiejkolwiek rzeczy swoją, ani nie ośmiela się przywłaszczać ją sobie. Jeśliby kogo przyłapano na tym najniegodziwszym występku, niech będzie raz i drugi napomniany, a jeśli się nie poprawi ma być ukarany”.

To postanowienie Reguły wymaga objaśnienia. Jest rzeczą oczywistą, że benedyktyn, jak każdy inny człowiek potrzebuje odzieży, narzędzi pracy, książek itp. W klasztorze benedyktyńskim wszystkie te przedmioty, nie stanowią prywatnej własności mnicha lecz ma on je dane do użytku i mogą mu być w każdej chwili odebrane przez przełożonego. Następnie może się zdarzyć, że mnich benedyktyn zarabia swoją pracą na wynagrodzenie. Nie wolno mu go posiadać, ani komukolwiek odstąpić, wszystko co zarobił jest własnością klasztoru. Ujęto to w zasadę prawną: „Cokolwiek mnich nabywa, nabywa dla klasztoru”.

Trzeba podkreślić zasadniczą cechę ubóstwa benedyktyńskiego: wywodzi się ono z obowiązku posłuszeństwa, a mieć coś na własność, to znaczy móc tym dysponować, a to stanowi wyłom w posłuszeństwie, bo jest działaniem poza posłuszeństwem.

Jak wielką wagę przywiązywał święty Benedykt do praktyki ubóstwa, świadczy fakt, że posiadanie czegokolwiek przez mnicha nazywa „najniegodziwszym występkiem”.

Reguła wraca do tej sprawy w rozdziale 55: „Jeśli znajdzie się u kogo rzecz, której nie otrzymał od opata, ma być jak najsurowiej ukarany”. Święty Benedykt żąda od mnicha, by wyrzekł się osobistej własności. Wobec tego poleca, by klasztor, to znaczy jego przełożony dał mnichowi, to co jest potrzebne, więc odzież, pożywienie, narzędzia pracy. Przy tym ostrzega „co jest zbyteczne, powinno być odebrane (rozdz. 55). Kwestia tylko co należy uważać za zbyteczne, a co za potrzebne. Święty Benedykt okazuje w tej sprawie wielki umiar. Jego przepisy dotyczące pożywienia mogą się wydawać obecnie raczej surowe, ale gdy zważymy, że jego mnisi rekrutowali się przeważnie z włoskich chłopów szóstego wieku, nie podobna uznać je za twarde: pożywienie miało być proste, ale wystarczające, nie było mowy o głodzeniu się. Jeśli idzie o odzież Reguła zaleca: aby była skromna, by nie troszczyć się o barwę, czy grubość materiału, aby nabywać, to co tańsze, ale nakazuje, aby uwzględniać klimat kraju, każe dawać mnichom buciki i pończochy – a przecież w owym czasie uboga ludność we Włoszech chodziła przeważnie boso. Charakterystyczne jest zalecenie, by mnisi udający się w podróż otrzymywali lepsze odzienie, niż to które noszą w domu. Odzież przyniszczoną mnich ma oddać do szatni i otrzymać nową, a starą należy dać ubogim. A więc mnich nie miał chodzić w tej samej odzieży, aż zedrze się na łachmany, lecz ma ją oddać, gdy jeszcze będzie mogła służyć obdarowanemu ubogiemu.

Mnich więc wyrzekł się własności osobistej, ale dają mu wszystko, czego potrzebuje – więc cóż to za ubóstwo? Wydaje się, że trafną odpowiedź na to pytanie dał biskup O’Neill, benedyktyn, mnich opactwa Woolhampton: mnich – jak zresztą każdy chrześcijanin – jest obowiązany do naśladowania Jezusa. Otóż ubóstwo Jezusa miało różne postacie: zupełne ogołocenie na Golgocie, skrajny niedostatek w szopie w Betlejem, ubóstwo w czasie apostolskich wędrówek, gdy nieraz „nie miał gdzie skłonić głowy” Mt 8, 20) i ubóstwo w Nazaret, ubóstwo pracującego rzemieślnika, który może zaspokoić swe potrzeby dzięki swej pracy. Ubóstwo benedyktyńskie powinno być takie jak ubóstwo Jezusa w Nazaret. Inne zakony mogą mieć i miewają inną koncepcję ubóstwa, ale każdy zakon ma swoje powołania i nie ma sensu, by się przestawiał na cudze zasady.

Wydaje się, że właściwe ujęcie poziomu stopy życiowej benedyktynów jest następujące: stopa życiowa ma być nieco niższa, niż stopa jaką by miała większość mnichów klasztoru, gdyby nie wstąpili do klasztoru.

Benedyktyni nie tworzą jednego zakonu, lecz istnieje dwadzieścia kilka kongregacji benedyktyńskich, z których każda ma swoje ustawy. Przytoczony przykład zwyczaju przestrzeganego w niektórych kongregacjach: w czasie Wielkiego Postu, każdy mnich sporządza tzw. „Memoriale Paupertatis” (Pamiątka Ubóstwa) to jest spis wszystkich przedmiotów, które ma gdziekolwiek do swojego użytku, i wręcza go opatowi mówiąc: „Te rzeczy i wszystkie o których mogłem zapomnieć i siebie samego zdaję ojcowskiemu rozporządzeniu”. Intencja tego postanowienia jest taka: idzie nie tylko o powtórzenie wyrzeczenia się własności, ale i o przypomnienie mnichowi konieczności rozważenia, czy rzeczywiście potrzebuje wszystkiego, czego używa.

W klasztorach benedyktyńskich jest niedopuszczalne, aby mnich otrzymywał stałą pensję, do dysponowania nią według swojego uznania. Gdy otrzymuje pieniądze na wydatki, na przykład w czasie podróży, czy z innego powodu, jest obowiązany notować na co pieniądze wydał i szczegółowy rachunek przedstawić niezwłocznie przełożonemu, który może zwrócić uwagę, jeśliby wydatki były niepotrzebne lub: zbytkowe. Udzielanie pieniędzy do swobodnego uznania, lub zezwalanie na wspieranie mnicha przez rodzinę lub przyjaciół po pierwsze demoralizuje mnicha przez zgodę na samowolę, a nadto może być przyczyną nieporozumień czy zawiści wśród współbraci, dla których wedle słów Reguły wszystko ma być wspólne. Święty Benedykt przewidywał kary dla grzeszących przeciw ślubom, lecz nie należy sądzić, że praktykę ubóstwa wymusza się w klasztorach benedyktyńskich środkami policyjnymi. Do klasztoru wstępuje się dobrowolnie. Przez kilka lat przed złożeniem ślubów wieczystych poucza się mnicha, jakie przyjmuje zobowiązania. Przełożony zatem i wspólnota klasztorna ma prawo oczekiwać od współbrata, że będzie okazywał dobrą wolę spełniania tego co ślubował. Należy więc odróżnić od obowiązku ubóstwa, tak zwanego ducha ubóstwa i cnotę ubóstwa. Gdyby mnich uznając, że nie jest właścicielem, nieustannie usiłował uzyskać pozwolenie przełożonego na gromadzenie różnych rzeczy do swego użytku, to nie byłby wierny ślubom zakonnym. Prosić o rzecz potrzebną wolno, ale trzeba rozważyć w sumieniu czy jest rzeczywiście potrzebna. Nie można zrzucać odpowiedzialności na przełożonego, mówiąc sobie: „przełożony pozwolił, więc wszystko w porządku”. Nie można wymagać od przełożonego, aby przyjął na swoje sumienie, rozstrzygania, czy wszystkie prośby mnichów są uzasadnione, będzie on to robił z obowiązku w ważniejszych przypadkach, w drobniejszych ma prawo ufać, że wnoszący prośbę mnich sumiennie rozważył swoje potrzeby.

Cnota ubóstwa polega na tym, że mnich chętnie praktykuje ubóstwo przewidziane w Regule, i że nie przywiązuje się do rzeczy które ma do użytku. Bo choć się to może wydawać zabawne, ale jest ludzką rzeczą, że ten kto nie ma możności gromadzić wielkie dostatki, będzie przywiązywał się do drobiazgów. Cnotę ubóstwa trzeba wywalczyć sobie, gdyż jest sprzeczna z powszechnym ludzkim pragnieniem posiadania i gromadzenia. Czy więc jest ona możliwa do uzyskania. Tak, ale tylko dzięki łasce Bożej, o którą nieustannie mnich winien Boga prosić, pamiętając, że zrezygnował z wszystkiego, aby żadne pragnienia i dążności nie oddalały go od Chrystusa.

Jak było z zachowywaniem ubóstwa osobistego w ciągu czternastu wieków od napisania Reguły przez świętego Benedykta?

Mnisi są ludźmi, więc są grzesznikami, przez wstąpienie do klasztoru, czy przez złożenie ślubów nikt nie staje się od razu święty, mnisi są wędrowcami na drodze ku Bogu, ślubowali, że „będą naprawiać swoje obyczaje”. A więc i z przestrzeganiem ubóstwa było rozmaicie, historia benedyktyńska zna okresy wzlotów i upadków. Bywały czasy w których stopa życiowa mnichów w wielu klasztorach była rażąco zbyt wysoka. W czasie od dwunastego do osiemnastego wieku pojawiał się w niektórych: klasztorach system niesłychanie szkodliwy i sprzeczny z Regułą, tworzenia tak zwanych prebend dla urzędników klasztornych, to znaczy przyznawania im dochodów na pokrycie wydatków związanych z ich urzędem, lecz bez obowiązku zdawania rozrachunków, a więc do swobodnej dyspozycji. Takie fakty fatalnie wpływały na poziom duchowy klasztoru. Lekceważenie ubóstwa zakonnego nie jest największym grzechem, jaki można popełnić w klasztorze, ale zwykle jest początkiem złego, wprowadza na drogę, która kończyć się może zupełnym upadkiem i rozkładem duchowym. Praktyka i cnota ubóstwa wymaga czujności mnicha, bo mówiąc słowami poety „nikt nie wie, gdzie zajdzie, gdy na ziemi błądzi” (Lechoń).

Z kolei omówimy sprawę ubóstwa wspólnotowego, to jest zamożności lub jej braku całego klasztoru.

Święty Benedykt przyjmował, że klasztor ma posiadać pewną własność. Jest mowa w Regule o przyjmowaniu darów przez klasztor. W rozdziale 66 czytamy, że klasztor powinien mieć własny ogród, młyn i warsztaty rzemieślników – mnisi pracowali w tych warsztatach. ‚Wczasach świętego Benedykta powszechnie sądzono, że klasztor musi mieć majątek zapewniający mnichom, zajętym przez kilka godzin dziennie modlitwą i czytaniem duchownym, środki utrzymania. Wynika z Reguły, że mnisi świętego Benedykta pracowali na polach należących do klasztoru. W rozdziale 48 znajdujemy jednak ciekawą informację: święty Benedykt mówi, że mnisi nie powinni narzekać, jeśli z powodu ubóstwa klasztoru muszą sami pracować przy żniwach i dodaje, że wtedy naprawdę będą mnichami, gdy będą żyli z pracy rąk swoich. Stąd widać, że święty Benedykt uważał za pożądane, aby klasztor utrzymywał się z pracy wspólnej mnichów, lecz najwyraźniej godził się na to, by miał dochody nie pochodzące z własnej pracy. Nie życzył sobie, by klasztor się bogacił. W rozdziale 57 mówiąc o mnichach rzemieślnikach, poleca, żeby przy sprzedaży wyrobów rzemieślniczych sprzedawać nieco taniej, niż inni świeccy, gdyż należy czuwać, by nie wkradła się chciwość w naznaczaniu ceny.

Poczynając od wieku VIII klasztory zaczynają się bogacić. Fundatorzy i inni dobrodzieje darowywali klasztorom wielkie obszary ziemi. Były to przeważnie lasy, nie przynoszące w owym czasie dochodów bo nie było popytu na drewno, i ziemie niezagospodarowane. Ale klasztory przez umiejętną gospodarkę zamieniały nieużytki w pola uprawne, osuszały bagna, karczowały lasy. Na ich ziemiach chętnie osiedlali się chłopi, bo zwykle sytuacja poddanego na ziemiach klasztornych była lepsza niż na ziemiach świeckich panów. O to klasztory dbały we własnym interesie. Tak więc klasztory stały się – oczywiście nie wszystkie – właścicielami rozległych zagospodarowanych dóbr. Dzięki temu mogły oddawać wielkie usługi. Ponieważ tylko klasztory miewały wielkie zapasy ziarna, więc w latach klęsk nieurodzaju mogły żywić głodnych i to niekiedy całe tysiące. Klasztory utrzymywały przytułki dla starców, sierocińce, budowały drogi i mosty na szlakach pielgrzymkowych, utrzymywały szkoły, w klasztorach przepisywano książki, tak że były przed wynalazkiem druku prawie wyłącznym producentem książek. Ale to bogacenie się klasztorów było związane z niebezpieczeństwem dla ducha zakonnego. Klasztory zostały wciągnięte w zatargi z możnymi sąsiadami usiłującymi zagrabić dobra klasztorne, w procesy z dzierżawcami dóbr, którzy chętnie nie płacili czynszów. Bogactwo klasztoru stanowiło pokusę podnoszenia stopy życiowej mnichów, co podważało sens istnienia klasztoru. Nadto opat bogatego klasztoru stawał się możnowładcą, wciągniętym w bieg świeckich spraw feudalnego społeczeństwa, a skutkiem tego zaniedbywał swoje obowiązki kierownika duchowego swego klasztoru. Skoro był możnowładcą, więc monarchowie i możni feudałowie usiłowali wprowadzić na urząd opata członka swojej rodziny lub jakiegoś protegowanego. Ten nacisk zewnętrzny był bardzo często skuteczny i opatami zostawali ludzie nie mający kwalifikacji duchowych na to stanowisko. Dzieje benedyktynów w średniowieczu, a w czasach nowożytnych aż do XVIII wieku, to okres powtarzających się reform klasztorów, by naprawić szkody duchowe wynikające z wplątania klasztorów w sprawy materialne. Z drugiej strony trzeba stwierdzić, że jeśli bogactwo może być dla życia duchowego klasztoru szkodliwe, to nędza, jeśli klasztor w nią wpadł najczęściej rujnowała go zupełnie. Jeśli klasztor nie mógł zapewnić mnichom tego co niezbędne, to poszczególni mnisi starali się radzić sobie na własną rękę i życie wspólne ginęło.

Mnóstwo klasztorów benedyktyńskich przestało istnieć. Skasowano je w XVI wieku w krajach opanowanych przez protestantyzm. W wieku XVIII i XIX w wielu krajach klasztory zostały skasowane przy politycznych przewrotach lub przez rządy niechętne Kościołowi. Lecz klasztory benedyktyńskie odżyły w wieku XIX i XX, ale nie są obciążone wielkimi bogactwami. W niektórych krajach trafiają się klasztory wprawdzie nie bardzo bogate, ale dość zamożne. Ogromna większość klasztorów benedyktyńskich dobrami materialnymi nie rozporządza. Miewają ogród lub nawet folwark, ale wiele klasztorów utrzymuje się z rękodzieła: istnieją w klasztorach drukarnie, introligatornie, warsztaty przemysłu artystycznego metalowego, drzewnego, zwłaszcza artystycznej ceramiki. W tych pracach zapewniających klasztorowi utrzymanie pracują nie tylko bracia bez święceń kapłańskich, ale także mnisi kapłani. W ten sposób coraz więcej realizuje się pragnienie świętego Benedykta by mnisi żyli z pracy rąk swoich.

Benedyktyni mogą i powinni modlić się do Boga słowami Księgi Przysłów: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym” (Prz 30, 8).


Bernard Turowicz OSB – urodził się 28 października 1904 roku w Przeworsku, zmarł 25 listopada 1989 roku w Tyńcu. W latach 1922-1928 studiował matematykę na Wydziale Filozoficznym UJ, w latach 1946-1950 odbył studia teologiczne. 29 stycznia 1945 roku wstąpił do zakonu Benedyktynów w Tyńcu, przyjmując imię zakonne Bernard, 31 lipca 1949 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Stopień doktora otrzymał w 1946 roku na UJ, habilitował się w 1963 roku (Instytut Matematyczny PAN), w 1969 roku został profesorem nadzwyczajnym.

Słuchaj, synu, nauk mistrza…

Od jakiegoś czasu regularnie publikujemy materiały audio na profilach Apple Podcasts oraz Spotify. Jest to kolejne narzędzie, dzięki któremu docieramy do naszych słuchaczy i czytelników…

Posłuchaj

Newsletter

Zapisz się do naszej listy mailingowej.

Dziękujemy! Za parę minut otrzymasz e-maila z linkiem potwierdzającym subskrypcję...

Coś poszło nie tak...

Darmowy e-book
Skin Color
Layout Options
Layout patterns
Boxed layout images
header topbar
header color
header position