Refleksje wokół 80-lecia powrotu benedyktynów do Tyńca

  • 13 lipca 2019

Refleksje wokół 80-lecia powrotu benedyktynów do Tyńca

Tyniec ofiarowuje tym, którzy tutaj na stałe mieszkają i tym, którzy przychodzą do nas coś z tego benedyktyńskiego ducha. Św. Benedykt zaczynał swoją działalność w podobnej sytuacji, w jakiej i my dzisiaj jesteśmy. Wtedy był to wielki zakręt historii. Starożytność się kończyła, powoli wchodziło średniowiecze. Ludzie nie czuli jeszcze tego zakrętu, ale ścieranie się kultur było już faktem, i to jakże owocnym dla rodzącej się wówczas Europy. Można było w tamtym okresie dostrzec w społeczeństwie jeszcze wiele idei pogańskich, klasycznych; jednocześnie – nowe prądy, nowi ludzie, barbarzyńskie ludy, wędrówki narodów. W tym wszystkim swój czas miało chrześcijaństwo. Najpierw Grecja, Rzym, a później w kierunku Wschodu. W tym wielkim zamieszaniu, w tym tyglu różnych idei i prądów kulturowych, nowa ziemia rodziła się w bólu.

My jesteśmy świadkami rzeczywistości na przełomie tysiącleci. Szczególnie my starsi, czujemy, jak świat bierze zakręt. Ten dzisiejszy świat a ten sprzed lat siedemdziesięciu – to już nie to samo, ani politycznie, ani społecznie, ani nawet komunikacyjnie, szczególnie jeśli chodzi o nowoczesne narzędzia przekazywania informacji. Nie jest to już to samo. Niektórzy twierdzą, że stare chrześcijaństwo umiera, to znaczy giną jakieś tradycje domowe, w istocie rzeczy bardziej chrześcijańskie lub mniej.

Kultura laicka, która próbuje, jak to mówił z bólem Jan Paweł II, żyć jakby Boga nie było, jest wyraźnie dostrzegalna. Jeden z angielskich historyków stwierdził, że benedyktyni uczynili Europę żyzną na przełomie I i II tysiąclecia. Pewna dziennikarka zapytała mnie w związku z tym: czy jest nadzieja, że Benedykt XVI uczyni Europę żyzną? Pytanie zawieszamy. Możemy najwyżej skomentować to naszym polskim, znanym już „pomożemy!”. Jako ludzie wierzący chcielibyśmy, żeby Europa była duchowo żyzna. Zdajemy sobie z tego sprawę, że działania tylko zewnętrzne, choćby najbardziej perfekcyjne technicznie, nie dadzą rady tej trudnej rzeczywistości. Jak to powiedział ks. Twardowski: „wszystko na zbity łeb wali się bez Ciebie, Boże”. Dlatego jesteśmy w miejscu, gdzie przypomina się zasadę, znacznie później sformułowaną, kiedy świat się przyglądał działalności benedyktynów: MÓDL SIĘ I PRACUJ. Bardziej pierwotna zasada benedyktyńska brzmiała: PORZĄDEK I POKÓJ. Bałagan wprowadza nieuporządkowanie, a pokój harmonię. A potem droga do tego: módl się i pracuj, nie bądź smutny. Zachowaj radość w pokoju i szanuj wszystkich ludzi. Można powiedzieć, że na tych czterech filarach budowano Europę średniowieczną. Jak się zastanowimy nad tym, jest szansa, ażeby realizacja tych czterech filarów, dzisiaj przekonwertowanych na program naszych społeczeństw i każdego z nas, wsparła, mówiąc za Janem Pawłem II, odnowę oblicza tej ziemi.


Fragment książki Módl się i pracuj. Nie bądź smutnyO autorze: Leon Knabit OSB – ur. 26 grudnia 1929 roku w Bielsku Podlaskim, benedyktyn, w latach 2001-2002 przeor opactwa w Tyńcu, publicysta i autor książek. Jego blog został nagrodzony statuetką Blog Roku 2011 w kategorii „Profesjonalne”. W 2009 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Słuchaj, synu, nauk mistrza…

Od jakiegoś czasu regularnie publikujemy materiały audio na profilach Apple Podcasts oraz Spotify. Jest to kolejne narzędzie, dzięki któremu docieramy do naszych słuchaczy i czytelników…

Posłuchaj

Newsletter

Zapisz się do naszej listy mailingowej.

Dziękujemy! Za parę minut otrzymasz e-maila z linkiem potwierdzającym subskrypcję...

Coś poszło nie tak...

Darmowy e-book
Skin Color
Layout Options
Layout patterns
Boxed layout images
header topbar
header color
header position