Powracających benedyktynów absorbowała potrzeba zbudowania domu, zapewnienia egzystencji dla rosnącej wspólnoty oraz wiele innych trosk…

  • 16 lipca 2019

Powracających benedyktynów absorbowała potrzeba zbudowania domu, zapewnienia egzystencji dla rosnącej wspólnoty oraz wiele innych trosk…

Do Tyńca z ostatnich dziesiątków lat odnosi się łacińskie porzekadło: prius vivere, deinde philosophari. Powracających benedyktynów absorbowała potrzeba zbudowania domu, zapewnienia egzystencji dla rosnącej wspólnoty oraz wiele innych trosk. W takich warunkach zajęcia intelektualne ustępowały nieraz innym, bardziej naglącym. Czasem przypadek decydował o rozwoju jakiejś gałęzi wiedzy w klasztorze. Tak stało się na przykład, gdy habit przywdział wybitny matematyk, który kontynuował swoją karierę uniwersytecką. Zwyczajną jednak dziedziną pracy teologów klasztornych była liturgika, nauki biblijne i prace nad przeszłością Kościoła bądź własnego środowiska.

Jak wiadomo, pewną rolę w Kościele odegrał ruch liturgiczny i biblijny. Jego owocem była odnowa śpiewu gregoriańskiego (Solesmes), zwrot do źródeł (Maria Laach), podziw dla piękna dawnej sztuki, budownictwa, kultu i dawnej literatury. W związku z tym ruchem zakwitły też studia nad historią liturgii, którą uprawiały odradzające się opactwa. W Belgii charakterystyczne było to, że benedyktyni pielęgnowali związek liturgii z duszpasterstwem, a więc z parafią.

W okresie międzywojennym polski ruch liturgiczny wiązał swe nadzieje z powracającymi benedyktynami. Znano tu już i czytano Rok liturgiczny o. Guérangera, wielkim sukcesem cieszył się mszał w opracowaniu o. Gaspara Lefebvre z opactwa św. Andrzeja. (Tłumaczenia dokonały niepokalanki.) O. Karol van Oost, a także niektórzy benedyktyni z Lubinia, współpracowali z czasopismem liturgicznym „Mysterium Christi”. W powszechnym odczuciu liturgia trwale skojarzyła się więc z benedyktynami. Torowało to im drogę do ludzi, albo też zamykało, w zależności od usposobienia wobec liturgii.

W odnowionym klasztorze liturgia zajęła uprzywilejowane miejsce. Rzeczą normalną stały się Msze śpiewane z graduału lub recytowane, a mszały – mszaliki, jak powiadano – służyły w codziennych medytacjach. Ten i ów dopomagał sobie literaturą obcą, np. książką o. Atanazego Millera: Werde Licht albo o. Piusa Parscha Das Jahr des Heiles. W Polsce ówczesnej zainteresowanie liturgią było jeszcze nowe i niezwyczajne.

Po wojnie, w zmienionych warunkach, ruch liturgiczny zyskał nowe impulsy dzięki ogłoszeniu encyklik Corporis Mystici i Mediator Dei. Wówczas też rozpoczął swą działalność o. Jan Wierusz-Kowalski, autor Liturgiki. Był on także współredaktorem czasopisma „Ruch Biblijny i Liturgiczny”. W okresie przedsoborowym największym powodzeniem cieszyły się „benedyktyńskie” – jak powiadano – mszaliki. Wprawdzie znano je w Polsce już uprzednio, nawet w XIX w., ale propagowanie ich na większą skalę rozpoczęło się dopiero po drugiej wojnie światowej, dzięki temu, że Tyniec tę akcję wziął w swoje ręce. Oczywisty był wpływ opactwa macierzystego z Zevenkerken, które dopomogło zarówno przykładem, jak i pieniędzmi. Pierwsze wydanie drukowano w Belgii. Później jednak ponawiano je ze znacznym sukcesem w Polsce.

Istniały zatem dwa zasadnicze warianty, pierwszy zawierał pełne tłumaczenie mszału rzymskiego z pewnymi dodatkami, drugi natomiast, tzw. Mszalik niedzielny i świąteczny, obejmował tylko wybór tych tekstów. Dobroczynną akcję mszalików polskich wstrzymała posoborowa reforma liturgii, wprowadzając zmiany w strukturze roku kościelnego. W związku z tym mszalik w przyszłości będzie musiał potroić swą objętość. Wolno przypuścić, że w takiej postaci zostanie on opracowany przez tynieckich mnichów, którzy dysponują już tłumaczeniami i warsztatem pracy.

Nieśmiało rozwijały się w Tyńcu studia nad historią liturgii – ściślej, nad historią Mszy Świętej w Polsce. Bardziej konsekwentną działalność podjął o. Franciszek Małaczyński, który przetłumaczył, zredagował i opracował szereg zreformowanych już ksiąg liturgicznych (m.in. Mszał rzymski, łacińsko-polski, 1968). Równolegle szły prace dydaktyczne, apostolskie i duszpasterskie.

Ruch biblijny rozwinął się w związku z ruchem liturgicznym, ale szybko się usamodzielnił. W Tyńcu reprezentuje go o. Augustyn Jankowski. Jego prace skupiają się nad Nowym Testamentem, wyliczyć tu można przekłady niektórych Listów św. Pawła i Apokalipsy św. Jana oraz komentarze naukowe do tych tekstów, następnie publikacje naukowe i popularne. Wielkim dokonaniem była organizacja i redakcja tzw. Biblii tysiąclecia (5 wyd. ukazało się w 2000 r.). Cząstkowe wydanie obejmujące Nowy Testament ponawiane było wielokrotnie, oddając w ręce zainteresowanych dobry tekst biblijny. W tym wypadku również praca dydaktyczna dopełnia wydawniczą i pisarską.

Skromniej przedstawia się dorobek w zakresie historii, aczkolwiek rośnie przekonanie o wartości studiów historycznych. Tyniec, benedyktyni w Polsce i Kościele są faktem doniosłym, który trzeba poznać – co więcej, trzeba odrobić bardzo znaczne zaległości w tym zakresie. Gromadzi się więc troskliwie wszystkie pamiątki tynieckie, wypowiedzi historyków dotyczące benedyktynów miejscowych i pozamiejscowych i wszystko, co może kiedyś stanowić warsztat pracy. Wymaga to jednak wiele uwagi, spostrzegawczości i środków materialnych. Po latach tak zaplanowanego działania wyniki są już widoczne i można podjąć i wykonać niejedną pracę.

Program działania na przyszłość przewiduje syntezę dziejów benedyktyńskich w Polsce – obecna publikacja jest tego wstępną próbą. Jej pożytek tkwi może w tym, że ujawnia wiele luk, wskazuje potrzebę zajęcia się ponownie tym czy innym rozdziałem dziejów. Wypadnie więc opracować cały okres „Tyńca gotyckiego”, czyli epokę jagiellońską. Nie trzeba przekonywać, że będzie to arcyciekawe studium. Najwięcej nadziei wiąże się w tym zakresie z Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Krakowie na Wawelu, które zachowało księgi z XV–XVI, a także – częściowo – z XIV w. Przebadanie tych zbiorów mogłoby znakomicie wzbogacić wiedzę o dawnym Tyńcu i jego ludziach. W obecnym momencie, przy zaawansowanych już studiach, każda nowa informacja ma wielką wartość. Na szczęście przybywa wiadomości o nowych źródłach i wskazówek, gdzie można je znaleźć. Przybywa też innych pytań, hipotez, a nieraz zastanawiających faktów, które już uwzględni przyszła monografia.Praca nad historią lokalną nie wytrzymuje porównania z naukami biblijnymi o światowym zasięgu czy z liturgiką, która wpływa na przebieg reformy w całym Kościele. Niemniej praca nad historią własnego klasztoru przynosi wiele korzyści intelektualnych i duchowych. Zasługuje ona na to, aby ją należycie zorganizować, poświęcić jej czas i zainteresowanie, opracować gruntownie i metodycznie. Dziesięć wieków Tyńca to temat, który oczywiście przerasta siły jednego pokolenia badaczy. Kto inny zatem sieje, kto inny żąć będzie.

Praca nad historią lokalną nie wytrzymuje porównania z naukami biblijnymi o światowym zasięgu czy z liturgiką, która wpływa na przebieg reformy w całym Kościele. Niemniej praca nad historią własnego klasztoru przynosi wiele korzyści intelektualnych i duchowych. Zasługuje ona na to, aby ją należycie zorganizować, poświęcić jej czas i zainteresowanie, opracować gruntownie i metodycznie. Dziesięć wieków Tyńca to temat, który oczywiście przerasta siły jednego pokolenia badaczy. Kto inny zatem sieje, kto inny żąć będzie.


Fragment publikacji TyniecO autorze: O. Paweł Sczaniecki (1917–1998), benedyktyn z opactwa świętych Apostołów Piotra i Pawła w Tyńcu, proboszcz tyniecki, historyk liturgii, badacz dziejów tynieckiego opactwa. Wyniki jego badań w wielu dziedzinach do dzisiaj pozostają niezastąpione.

Rekolekcje „Oddychać Imieniem”

Modlitwa Jezusowa jest starożytną praktyką modlitewną, która pomaga każdemu i w każdej chwili żyć w łączności z Panem Bogiem. Jej prostota i głębia sprawiają, że nie ma miejsca, sytuacji, stanu, zawodu, który uniemożliwiałby otrzymanie daru modlitwy nieustannej. Drogą do niej jest wierne i wytrwałe przyzywanie Imienia Jezus. „Niech pamięć o Jezusie złączy się z twym oddechem, a wówczas poznasz pożytek wyciszenia” — powiada św. Jan Klimak. Do praktyki tej modlitwy chcemy zaprosić zarówno tych, którzy ją znają, jak i tych, którzy jej nie doświadczyli / Brunon Koniecko OSB /

Newsletter

Zapisz się do naszej listy mailingowej.

Dziękujemy! Za parę minut otrzymasz e-maila z linkiem potwierdzającym subskrypcję...

Coś poszło nie tak...

Darmowy e-book
Skin Color
Layout Options
Layout patterns
Boxed layout images
header topbar
header color
header position