Pochwała stałości

  • 23 sierpnia 2019

Pochwała stałości

Stałość to temat zbyt istotny, by studium nad nim pozostawić jedynie historykom, filologom i kanonistom. Chodzi o rzeczywistość w ramach porządku duchowego, możliwą do zrozumienia jedynie w klimacie stworzonym przez wielkich myślicieli i teologów Kościoła. Co więcej, jest to rzeczywistość tak bogata, że nie jesteśmy w stanie opowiedzieć o niej tak szeroko, jak byśmy chcieli, nawet w odniesieniu do tylko jednego z jej aspektów.

W tym eseju analizie zostanie poddana idea stałości w tradycji łacińskiej, zwłaszcza pod kątem słownictwa, które stosowano w toku dyskusji nad nią. Nasze dociekania nie sięgną poza czasy św. Grzegorza Wielkiego i szóste stulecie. Rozwój tej idei, który dokonał się potem, wymaga odrębnego studium.

Na tym polu, tak jak na wielu innych, myśl chrześcijańska mogła czerpać z odziedziczonej przez siebie tradycji — zarówno z dorobku klasycznej starożytności, jak i ze Starego Testamentu. Poprzez kolejne etapy rozwoju stabilitas stosowano, jak się zdaje, wspólny punkt wyjścia dla wszystkich wielkich wariacji na temat stałości. Przy wprowadzaniu powiązanego z nimi aparatu pojęciowego oraz wniosków wynikających z korzystania z niego nie uniknie się powtórzenia pewnych wątków. Tego typu powtórka pomoże nam jednak uwypuklić zarys podstawowych kwestii związanych z tematem.

Stałość w filozofii starożytnej

Głęboka tęsknota, która od zawsze dławi w swym uścisku dusze spragnione pokoju, jest w pełni obecna w wypowiedziach jednego z największych mędrców starożytnych Chin, Laoziego (VII w. przed Chrystusem):

Czy możesz utrzymać swą wędrującą duszę w spokoju i wprowadzić ją w stan jedności, i nigdy nie utracić tej jedności?

Czy możesz wprowadzić swego ducha życia w stan koncentracji i uczynić go spokojnym tak, jak małe dziecko?

Czy możesz oczyścić swą wewnętrzną kontemplację, tak by to, co ją zanieczyszcza, zostało usunięte? Możesz poznać świat bez przekraczania progu twych własnych drzwi. Możesz dojrzeć drogę ku niebu bez spoglądania przez okno. Im dalej podążysz, tym mniejsza twa wiedza.

Mędrzec także dostępuje wiedzy, lecz bez podróżowania.

On widzi, ale bez wypatrywania, i odnosi triumf, ale bez chwały.

W naukach tych odnajdujemy wszystkie motywy bazowe: wewnętrzny pokój, jedność, słodycz, nieustanną kontemplację, znajomość całego Wszechświata i, wreszcie, przejście do nieba.

Na Zachodzie starożytna tradycja łacińska dostarcza wprawdzie niewielu tekstów podobnej jakości, jednak istnieją one, a odnaleźć je możemy zwłaszcza u dwóch wielkich myślicieli — Cycerona i Seneki. Ten pierwszy był, oczywiście, prawnikiem zaangażowanym w życie publiczne, i jest czymś normalnym, że tak pojęcie, jak i samą ideę stałości kojarzy on z tymi czynnikami, których obecność jest nieodmiennie konieczna dla dobra społeczności — z sądownictwem, instytucją małżeństwa, rezydowaniem we własnym, prywatnym domostwie, pokojem w państwie, „ustabilizowaną wolnością”. Cyceron rozmyślał jednak również o sprawach ducha, o duszy, i w tej kwestii dostrzega jedynie dwie możliwości — „poruszenie” lub „spokój”. W odniesieniu do tych stanów korzysta z dwóch wyobrażeń — burzy i ciszy. Upodobał sobie w takich pojęciach, jak „spokojny” czy „spokój”, wiążąc je ze stanem pokoju i wolności, lecz nadto z samą duszą, porównaną przez niego do kojącej przystani. Styl jego dzieł obfituje w przejawy kultywowania tej idei (powracają takie tematy, jak: duch spokojny i wyciszony, życie pełne pokoju, ciche i pozbawione zazdrości, kondycja człowieka wyciszonego, spokojnego). Żyć spokojnie według Cycerona oznacza żyć w wolności od kłopotów; lubi on powtarzać, że „zmartwienie nie będzie mogło zaniepokoić duszy człowieka mądrego”, zwłaszcza na kartach cytowanych Rozmów Tuskulańskich, których to głównym tematem jest właśnie stan duszy. Ich autor pragnąłby, aby ludzkie popędy „były spokojne i unikały jakiegokolwiek wzburzenia umysłu”; „słowo »pokój« jest słodkie, i jest to sama w sobie to zbawienna rzecz, lecz wielka jest różnica między pokojem a niewolą. Pokój to spokojna wolność, niewola to zło największe ze wszystkich”.

Na stan pogody ducha składa się również czas wolny od obowiązków, który Cyceron określa mianem „spokoju życia”. Ideałem jest tu swobodne delektowanie się owym „jakże wielkim spokojem”. Mowa tu również o spokoju miejsca, odpowiedniego dla tego rodzaju wypoczynku; o spokoju czasu, w ramach którego odpoczywamy — jak w przypadku starości.

Dla innego Rzymianina, historyka Tytusa Liwiusza, pogoda ducha, pokój i spoczynek nie są jedynie kwestią braku wojen. Z kolei u filozofa Seneki Młodszego znajdziemy o wiele bardziej wyrafinowaną interpretację tych stanów umysłu, które Cyceron, owszem, sławił, lecz opisał nad wyraz skąpo.

Odczucia Liwiusza świadczą o pewnym postępie — pojawia się konieczność introspekcji. Powierzchowne niepokoje pozbawiają człowieka łączności z samym sobą, odwracają jego uwagę od jego rzeczywistego „ja”. W podobnym tonie pisze Seneka o częstych zmianach miejsca pobytu: „Niestatecznego to ducha oznaka takie miotanie się. Bo za najpierwszy dowód umysłu zrównoważonego poczytuję możność spokojnego trwania na jednym miejscu i obcowania z samym sobą”. Stan taki, właściwy wprawdzie człowiekowi, wykracza poza niego samego i wymaga poznania boskiej rzeczywistości: „szczęście owo, szczytne, trwałe, spokojne, którego nie można osiągnąć bez znajomości spraw boskich i ludzkich, ma swe siedlisko w jednym tylko miejscu, a mianowicie w samej duszy”. „Taka stałość ducha nazywa się po grecku euthymia, ja zaś zwę to »pokojem«”. Również o cnocie Seneka pisze do Lucyliusza jako o „pewnej siebie” i „spokojnej”.

Takie są zatem cechy ducha cieszące się uznaniem w oczach jednego z tych starożytnych myślicieli, których filozofia jest najbardziej pokrewna myśli chrześcijańskiej. Dla Seneki idea stałości nierozerwanie łączy się z prostotą, trwałością, równowagą duchową, cierpliwością, bezpieczeństwem, czasem odpoczynku, życiem ukrytym, wytchnieniem, swobodą i wolnością oraz, przede wszystkim, z pokojem. Nawet jeden z jego dialogów, cytowany już (O pokoju ducha) Seneka napisał dla odbiorcy o bardzo znaczącym imieniu: Serenus. Pisma Seneki, tak znakomite, w podziwu godny sposób świadczą o swoistym uwewnętrznieniu jego życia. Zawsze jednak odnoszą się do człowieka jako takiego, przebywającego w samotności. Czym zatem będą się różnić tradycje religijne judaizmu, później zaś chrześcijaństwa, w tym względzie? Przyjrzyjmy się teraz językowi Pisma Świętego.

Dziedzictwo Pisma Świętego

Słowo stabilis wraz ze swymi derywatami pochodzi od czasownika stare, które w pierwszym rzędzie oznacza ‘stać’, ‘wstawać’, a także ‘zachowywać stałość’. Stąd powiązane z nim sensy przenośne: „być silnym”, „mocno trwać”, „przetrzymywać”, „przezwyciężać”, „być zakorzenionym”. W przymiotniku stabilis i we wszystkich wyrazach jemu pokrewnych odnajdujemy fundamentalną treść mówiącą o solidności, sile i wytrzymałości.

Nie istnieje w ramach Biblii wzorcowa relacja między literą Wulgaty, Septuaginty i Biblii hebrajskiej; stabilis odnosi się do różnych słów greckich i hebrajskich. Niemniej jednak sens tych greckich i hebrajskich wyrazów, tak samo jak samego słowa łacińskiego, w zwyczajnym kontekście odpowiada pierwotnemu znaczeniu stabilis. Tym, co jest zawsze obecne w kręgu znaczeniowym tych słów, jest idea solidności, nieugiętości i wytrwałości; podstawowym motywem wszystkich tych wątków jest oparcie się na trwałym fundamencie lub też umocowanie poprzez silne i niewzruszone korzenie. Znaczenie tego ostatniego, niepowiązane etymologiczne z interesującym nas pojęciem, bywa sugerowane w sposób całkiem oczywisty. Wszystkie te warianty mogą — w zależności od kontekstu — nieść ze sobą sens materialny, poetycki lub metaforyczny. W niektórych starożytnych recenzjach tekstu biblijnego słowo confirmare pojawia się tam, gdzie w Wulgacie znajdujemy stabilare (np. Rdz 27,37). Poza tym przypadkiem jednak podobnych odchyleń jest niewiele. Jak widać, słowo stabilis i jego derywaty same odznaczają się stałością…

W tym miejscu wypada nam przeanalizować dokładniej podtekst znaczeniowy związanych ze stałością pojęć, stosowanych tak w Starym, jak i w Nowym Testamencie. W Starym Testamencie słownik sformułowań dotyczących stałości jest szczególnie bogaty w ramach dwóch zbiorów pism — w księgach historycznych oraz w księgach mądrościowych, gdzie pojęcia te odnoszą się do rozmaitych przedmiotów. Na przykład — do tronu Dawida, który będzie wobec Pana utwierdzony na wieki (1 Krl 2,45)[14]. Lub też, w Drugiej Księdze Machabejskiej (12,14): Ci, którzy byli wewnątrz, ufając mocy murów

W innych miejscach te same wyrazy mają znaczenie w pierwszym rzędzie materialne: ‘ustawić’, ‘utrwalić’, ‘ustanowić na mocnym fundamencie’ (zob. Mdr 4,3: …nie założy podwaliny niezawodnej). W ten sposób mówi się w Wulgacie o władzy mądrego sędziego (stabilis erit, Sir 10,1); o byciu w kwiecie wieku (super aetatem stabilem, Sir 26,22); o statecznej kobiecie, której stopy są mocno wsparte na gruncie (pedes firmi super plantas stabilis mulieris,, Sir 26,23) i o ziemi, którą Bóg położył na jej fundamentach (qui fundasti terram super stabilitatem suam, Ps 103,5). W kolejnym kręgu znaczeniowym znajdujemy duchowe odniesienia dla tych pojęć: Józef… podpora ludu (por. Syr 49,15); „król mądry jest podporą ludu” (rex sapiens populi stabilimentum est,Sap 6,26); „przed każdą sprawą rada stateczna” (ante omnem actum consilium stabile,Sir 37,20). Jednym z przymiotników, za pomocą których opisywana jest mądrość, jest stabilis: jej duch jest „ludzki, stateczny, nieomylny, bezpieczny” (humanus, stabilis, certus, securus, Sap 7,23). Staniesz się mocny, nie będziesz się lękał — napisane jest w Księdze Hioba (11,15b), choć wcześniej jeszcze padają słowa pesymisty Elifaza: „Oto ci, którzy mu służą, nie są stali” (ecce qui serviunt ei non sunt stabiles, Iob 4,18a). Wreszcie, w tekście hebrajskim wyraz pokrywający się znaczeniowo z przymiotnikiem stabilis, w użytej formie (kauzatywnej — hiphil), przywołuje cały wachlarz sensów, począwszy od ściśle materialnych po bardziej wzniosłe: ‘trzymać coś mocno (powstrzymując przed upadkiem)’, ‘być mocnym’, ‘podtrzymywać’, ‘kształcić’, ‘zastępować’, ‘nie upadać’; w końcu zaś — ‘wierzyć’, ‘pokładać swą ufność’, ‘ufać’. W przypadku tych ostatnich słowo hebrajskie jest w greckim tekście ST tłumaczone przez formy czasownika pisteuw, używanego w NT w odniesieniu do wiary.

W istocie, święty Paweł nawołuje chrześcijan, by byli wytrwali i niezachwiani (1 Kor 15, 58), bowiem w odpowiedzi na „pokutę” Bóg odpowiada „pewnym zbawieniem” (quae enim secundum Deum tristitia est, paenitentiam in salutem stabilem operatur, II Cor 7,10a). W Listach do Koryntian pojęcia związane ze stałością utrwalają ideę bycia umocnionym wiarą, trwania na mocnym fundamencie. W Liście do Hebrajczyków podobne słowo pojawia się w nawiązaniu do „umacniania serca łaską” (gratia stabiliri cor,Hbr 13,9).

Łaciński wyraz użyty w Liście do Hebrajczyków (Wlg) oznacza czynność polegającą na utrwalaniu, stabilizowaniu (stabilire). Napotykamy go wielokrotnie w ST, wraz z jego nieczęstymi derywatami (stabilimentum, Sap 6,26, Sir 49,17; oraz stabilitio, w Pwt 28,65 w manuskrypcie lyońskim, gdzie w Wulgacie w tym samym miejscu pojawia się słowo requies). Nieustannie powraca tu zatem pojęcie „utwierdzenia”, „umocnienia”, będącego wyłącznym dziełem Boga, w jednoczesnym powiązaniu z ideą wieloletniego, wiecznego trwania, jak to widzimy w Drugiej Księdze Samuela: utwierdzę [stabiliam] tron Jego królestwa na wieki (7,13b); dom Twego sługi, Dawida, niech trwa [erit stabilita] przed Tobą (7,26). Słowo to pojawia się z tym samym odcieniem znaczeniowym we wspomnianym wyżej fragmencie Listu do Hebrajczyków.

Tak zatem okazuje się, iż słownik stałości w Piśmie Świętym bardzo różni się od pojęć stosowanych przez filozofów łacińskiego średniowiecza. Nie wiąże się jedynie ze spokojem umysłu, przynoszącym człowiekowi ukojenie (jeśli w ogóle ma taką właściwość), ale również z możliwością osiągnięcia przez człowieka stanu pozostawania w sobie samym; ze zdolnością do oparcia się zewnętrznym trudnościom. W istocie to Bóg wkracza w życie człowieka — On sprawia, że Jego przymierze z człowiekiem staje się możliwe, człowiek zaś może być wieczny, podobnie jak On. Stałość to dar, który Bóg daje człowiekowi, by ten miał udział w Jego istnieniu i w Jego pokoju. To stałość w Jego obecności.

Ojcowie Kościoła

W łacińskiej literaturze chrześcijańskiej aparat pojęciowy stałości od samego początku jest powiązany — podobnie jak w NT — z fundamentem wszelkiej orientacji chrześcijańskiej, mianowicie z wiarą. Tertulian czynił rozróżnienie na wiarę „prawdziwą i trwałą” oraz na wiarę „udawaną i słabą”; ta pierwsza opiera się na prawdzie i jest przez nią warunkowana.

Po Tertulianie inny Afrykańczyk, największy z łacińskich Ojców, św. Augustyn, w pełni rozwinął tę myśl, wyjaśniając treść samej wiary. W przedostatniej księdze Państwa Bożego udało mu się uchwycić w rzetelnej syntezie całość tajemnicy jedności między Bogiem a człowiekiem. Bóg pozostaje sam w sobie, niezmienny, zapragnął jednak włączyć się w naszą podlegającą przemianom naturę, aby ją przekształcić i umożliwić jej przejście ze stanu wewnętrznego konfliktu, wywołanego w nas przez grzech, do stanu firmissima stabilitas, „najmocniejszej stałości”, w ramach którego ład jest przywrócony, pozwalając, by rozpalała nas miłość.

Każda prawdziwa stałość swą zasadę i początek czerpie z Boga, który „widzi całkiem nieodmiennie wszystko, zarówno to, co się rozwija w danym czasie, jak rzeczy przyszłe, których jeszcze nie ma. Poznaje zaś to wszystko w swej trwałej i wieczystej obecności”. Augustyn poświęca cały rozdział jedenasty Państwa Bożego, by rozwinąć tę myśl. To z tej właśnie boskiej stałości wywodzą się wszelkie przejawy działania w człowieku łaski Chrystusa i Ducha Świętego. Fakt, iż „możemy trwać w stałości ducha, zachowując mocne serce (firmissimo corde)”; fakt, iż nasza grzeszna natura wciąż podtrzymuje nadzieję na „przejście od wszelkiej ułomności i wszelkiej ziemskiej winy do czystości i stałości niebios” spowodowany jest tym, że „waga użycza każdej [rzeczy] stabilności i spokoju”. Boża obecność w nas przynosi nam pokój; to kondycja tych, którzy „bardzo mocno trzymają się nadziei, niczym kotwicy”.

Inni Ojcowie Kościoła łacińskiego przemawiają w podobnym tonie, lecz nie tak szeroko. Św. Piotr Chryzolog określa cel dzieła zbawczego w następujący sposób: „abyś zyskał trwałą ostoję w niebiosach, ty, który na ziemi nie znajdowałeś oparcia dla stóp, zawsze chylący się ku upadkowi”; Eustacjusz z Sebasty, w swym przekładzie Heksaemeronu św. Bazylego, mówi o „stałym pokoju”; św. Hieronim upodobał sobie słowo tranquilitas, ‘spokój’: „dusza trwa odpoczywając w spokoju umysłu”; „ład i spokój duszy w ukojeniu”. Dwa powyższe fragmenty stanowią reminiscencję spuścizny Seneki i stoików. W tłumaczeniach homilii św. Bazylego, sporządzonych przez Rufina takie sformułowania również się pojawiają, znajdujemy je jednak w kontekście czysto biblijnym: „psalm jest ukojeniem dusz i oznaką pokoju”; „w istocie gdy ziarno [Słowa] spotka się ze spokojną (tranquillam) i wyciszoną (quietamque) uwagą, dociera do uszu słuchających niby do najbezpieczniejszego i najpewniejszego portu”. Niektórzy autorzy komentarzy do Ewangelii jako klucz do zrozumienia tych tajemniczych dróg Słowa podają Jezusa uspokajającego fale i uciszającego burzę: [Jezus] wstał, rozkazał wichrowi i wzburzonej fali: uspokoiły się i nastała cisza (Łk 8,24b).

Monastycyzm i epoka Grzegorza Wielkiego

Idee te znalazły przedłużenie w najstarszym korpusie tekstów literatury mniszej, spisanych w okresie pierwotnego monastycyzmu lub na jego potrzeby. W starych przekładach Żywota świętego Antoniego dwukrotnie pojawia się odnoszące się do Antoniego wyrażenie bogate w treść doktrynalną: ipsius animi stabilitas et puritas (‘stałość i czystość jego duszy’). Zgodnie z właściwym jej kontekstem, stabilitas „oznacza wewnętrzną wytrwałość duszy”; ma być rozumiana jako przejaw obecności w duszy wszelkich doskonałości — czy to wrodzonych, czy też wzbudzonych przez obecność aniołów (quies [wyciszenie], gaudium [radość]…). Szczyt cnoty stałości wyraża się w sformułowaniu: anima per semetipsum illuminata.

W swym tłumaczeniu Historii mnichów w Egipcie Rufin napisał: „Tak wielki mieli spokój duszy, takie uczucie dobra się w nich zakorzeniło, że słusznie powiedziano o nich: »Obfity pokój dla miłujących twe imię«”. Kasjan mówi z kolei: „Po nawiedzeniu Ducha Świętego moja dusza odnalazła właściwą drogę, myśli nabrały stałości, a do serca wypełnionego zachwytem i radością powróciła gorliwość”. O życiu pustelniczym zaś pisał: fructu ipsius vero fraudabuntur, qui non nisi quieta mentis stabilitate conquiritur.

W szóstym stuleciu Kasjodor pięciokrotnie wspomina o stałości w swym komentarzu do Psalmów. Zarys jego koncepcji stabilitas uwidacznia się najwyraźniej w pierwszym wierszu objaśnienia Psalmu 1: „Mąż (vir) jest tak nazwany ze względu na swe cnoty (a viribus), ponieważ nie osłabiła go pobłażliwość dla niegodziwych ani nie wynosi się z powodu dostatków, lecz trwa zakorzeniony w statecznym duchu, wytrwały w kontemplacji rzeczywistości niebieskich, i taki pozostaje zawsze, niewzruszony”. Kontynuując w tym samym tonie, pisze: „Zwróć uwagę, że napisano: »Ci, którzy żyją w nim [w Kościele powszechnym] nie są z tych, którzy przychodzą i odchodzą, lecz należą do tych, którzy trwają w ugruntowanej stałości swego ducha”. W innym jeszcze miejscu pojawia się gra słów pomiędzy wyrazami spes (‘nadzieja’) i pes (‘stopa’): Spes enim dicta est quasi stabilis pes. W końcu zaś mamy do czynienia z tekstem o kluczowym znaczeniu, który wskazuje na źródło owych stanów duszy — Kasjodor mówi bowiem o „boskiej stałości”, w której nie ma zmiany. Żyjący zaś w tym samym okresie św. Marcin z Bragi zostawił nam taką oto radę: „Niech twoja myśl będzie stała i pewna”.

Wielkim przedstawicielem duchowości tej epoki i najbardziej wpływową postacią swej doby jest wreszcie św. Grzegorz Wielki. Chętnie chwalił on „stałość w dobrym” tych, których nie porwała „wodna topiel” i pisał o „wewnętrznej stabilności i spokoju” oraz o „prawdziwej stałości tych, którzy zyskają cnotę”. W kontraście do powyższych urywków rysują się fragmenty o nietrwałości, na przykład o pajęczynach, których tkanie oznacza „czynienie wszystkiego ze względu na pożądanie rzeczy doczesnych. Gdy coś nie zostanie umocnione żadną solidną podstawą, bez wątpienia porywa to wiatr ograniczonego śmiercią życia”. W ten sam sposób Grzegorz pisze o słońcu, które „nieustannie bieg swój odbywa i nigdy nie trwa w bezruchu”. Gdzie więc można odnaleźć doskonałą stałość i od kogo ona pochodzi? „Duch Święty jest nazywany stałym, gdyż z natury obejmuje wszystko”.

Od boskiej wiecznotrwałości do człowieczego pokoju

W Regule św. Benedykta raz tylko spotykamy wyrażenie „stały”, zaś „stałość” — pięciokrotnie. Nie znajdziemy w niej „stałości miejsca” (stabilitas loci). Jedynym wnioskiem, na który pozwalają najnowsze badania i publikacje poświęcone myśli św. Benedykta, jest konstatacja, iż musimy uznać to pojęcie za „niepozbawione niejednoznaczności”. Co więcej, możemy uchwycić jego znaczenie jedynie poprzez umieszczenie go w kontekście antropologii stałości, a nawet czegoś, co możemy określić jej teologią. W pierwszym rzędzie stałość, raczej niż kategorią praktyczną czy prawną, jest cnotą, poprzez którą uczestniczymy w cierpliwości, posłuszeństwie i wytrwałości Chrystusa. Te przymioty w Nim osiągnęły swą pełnię, i to one właśnie są w nas uobecniane przez Ducha Zmartwychwstania — i tylko przez Niego — dzięki czemu mamy również udział w chwale Chrystusa, w Jego radości i wolności.


Tekst ukazał się w Cenobium nr 23. Przekład: Grzegorz Hawryłeczko OSB


Jean Leclercq OSB (1911–1993) — francuski benedyktyn, mnich opactwa śś. Maurycego i Maura w Clervaux (Luksemburg), autor ok. tysiąca rozpraw z historii teologii i monastycyzmu. Znawca pism św. Bernarda z Clairvaux, którego dzieła publikował w ramach redagowanej przez siebie edycji krytycznej. W Wydawnictwie Benedyktynów Tyniec ukazały się niektóre jego prace (w ramach serii „Źródła monastyczne”: Miłość nauki a pragnienie Boga, Kraków 1997 [ŹrMon 14]; Chrystus w oczach średniowiecznych mnichów, Kraków 2001 [ŹrMon 25]; U źródeł duchowości Zachodu, Kraków 2009 [ŹrMon 49]; także dzieła poświęcone bł. Pawłowi Giustinianiemu: Humanista-eremita. Błogosławiony Paweł Giustiniani (1476–1528), Kraków 2014; Sam na sam z Bogiem. Życie pustelnicze na podstawie doktryny błogosławionego Pawła Giustinianiego, Kraków 2014).

Słuchaj, synu, nauk mistrza…

Od jakiegoś czasu regularnie publikujemy materiały audio na profilach Apple Podcasts oraz Spotify. Jest to kolejne narzędzie, dzięki któremu docieramy do naszych słuchaczy i czytelników…

Posłuchaj

Newsletter

Zapisz się do naszej listy mailingowej.

Dziękujemy! Za parę minut otrzymasz e-maila z linkiem potwierdzającym subskrypcję...

Coś poszło nie tak...

Darmowy e-book
Skin Color
Layout Options
Layout patterns
Boxed layout images
header topbar
header color
header position