„Oślica Balaama” – apel s. Małgorzaty Borkowskiej


Zapraszamy Was do zapoznania się z nową pozycją autorstwa żarnowieckiej benedyktynki, s. Małgorzaty Borkowskiej. To książka nie byle jaka: choć bardzo zwięzła i łatwo ją „połknąć” jednym tchem (także dlatego, że świetnie się ją czyta!), dotyka ważnych spraw i wymaga, by do niej powracać.


 

Oślica Balaama intryguje samym tytułem: nawiązuje do sceny, w której zwierzę przemówiło do proroka. Siostra Borkowska śmiało czyni aluzję do tego, jak postrzegane są siostry w klasztorach kontemplacyjnych, gdy przyjeżdża do nich rekolekcjonista: one są „jak te nieme bydlątka”, a kapłan nierzadko ma się za proroka właśnie. Nowa książka Wydawnictwa Tyniec opowiada o tych momentach, których nie powinno być: gdy mniszki traktowano z góry, a one cierpliwie to znosiły.

Książka siostry Borkowskiej zatem to swego rodzaju protest. Ona sama mówi, że tekst całe lata przeleżał w komputerze, aż zdecydowała się nim podzielić. Mamy nadzieję, że nie na darmo. Autorka sama wspomina pewnego kanonika, który odwiedzał ich klasztor:

Był nam bardzo życzliwy, oprócz słuchania spowiedzi głosił konferencje i starał się nas pocieszać w tym naszym poniżającym sposobie życia. Tak właśnie mówił zawsze, „poniżający sposób życia”; i po jakimś czasie zorientowałam się ze zdumieniem, że chodzi mu po prostu o to, że same sobie musimy buty czyścić i kartofle obierać. Ten człowiek, jak mnóstwo księży tamtego pokolenia, miał zakodowaną w głowie przepaść między „białymi” a „czarnymi” zajęciami, i skoro sam by nigdy nie tknął żadnej domowej pracy, żeby nią swojej godności kapłańskiej nie skalać – litował się szczerze, że my musimy. No i dobrze; tak mówił przez ileś lat, aż kiedy w końcu przestałam już być onieśmieloną nowicjuszką, a stałam się znaną siekierą, powiedziałam mu, że w moim rozumieniu poniżające zajęcie to by było pod latarnią. I odtąd już tak nie mówił, nawet jeśli nadal tak myślał; a więc, jak się okazuje, można czasem coś wytłumaczyć, a choćby coś osiągnąć.

Czy Oślica Balaama to bomba na katolickim rynku wydawniczym? A może tylko petarda? Przekonajcie się sami, czytając fragment dzieła… lub oglądając poniższy klip – apel do „duchownych panów”:

Oprócz tego informujemy, że przy tej okazji wznowiono inną książkę siostry Borkowskiej, Czarna owca. Zachęcamy do zapoznania się z opisem tej publikacji poświęconej mało znanej błogosławionej, matce Kolumbie Gabriel.