Nawrócenie obyczajów

  • 21 sierpnia 2019

Nawrócenie obyczajów

Mam mówić na temat naszego drugiego ślubu benedyktyńskiego. Nazwijmy go prowizorycznie ślubem „nawrócenia obyczajów”.

Tekst łaciński Reguły dopuszcza dwie wersje. Jedna, która była powszechnie przyjęta w czasie, gdy byłem w nowicjacie Opactwa św. Andrzeja w Belgii, miała słowa „conversio morum” i druga „nowsza”, bo na podstawie nowszych badań ustalona, która zastępuje słowo „conversio” przez słowo „conversatio”.

Wówczas gdy powszechnie uznawana była lekcja „conversio morum” tłumaczono sens tego Ślubu jako uroczyste zobowiązanie do dążenia do poprawy życia i do doskonałości wysiłkiem, który byłby moralnie ciągły. A więc zobowązanie ślubu nie dotyczyło żadnych konkretnych aktów, które należałoby wykonywać, nie dotyczyło również osiągnięcia czegoś konkretnego, ale przedmiotem tego zobowiązania była moralna ciągłość wysiłku w kierunku nawrócenia i doskonałości.

Co rozumiano przez pojęcie „wysiłku moralnie ciągłego”? W ludzkim dążeniu możemy rozróżnić dwa elementy: cel, do którego się dąży i który powinien być stałym, oraz nasilenie dążenia, które jest elementem zmiennym, bo zbyt trudno jest utrzymać przez dłuższy czas jednakowe nasilenie dążenia. Ono ma chwilami większą intensywność a chwilami mniejszą, a może nawet czasami zanikać stworząc przerwy. Otóż wysiłek moralnie ciągły nie postuluje takiego czy innego stopnia intensywności dążenia do doskonałości, ale całkowicie wyklucza dobrowolne przerwy w tym dążeniu. Dobrowolne zaniechanie na jakiś czas tego wysiłku, aby sobie odpocząć od męczącego dążenia i wspinania się ku Dobru, jest postawą przeciwną temu ślubowi. Tak nas uczono w nowicjacie Opactwa św. Andrzeja w Belgii.

Późniejsze badania skłoniły uczonych do uznania lekcji „conversatio morum” za pewniejszą krytycznie. Stworzyło to najpierw trudność gramatyczną a później problem interpretacji myśli św. Benedykta. Trudność gramatyczna, albo raczej lingwistyczna znajduje się w nienaturalnym połączeniu dwóch wyrazów w formule „conversatio morum”. Jeśli bowiem „conversio morum” brzmi naturalnie i jest łatwo zrozumiałe, bo jest to poprostu ewangeliczna „metanoia”, to zwrot „conversatio morum” sprawia trudność. Łatwiej byłoby przyjąć formułę: „Promitto conversationem” niż „promitto conversationem morum meorum”. Bo słowo „conversatio” nie znaczy nawrócenie, ale raczej obcowanie, przestawanie z kimś

Ale „conversatio” może również znaczyć sposób życia i sposób postępowania. W tym sensie np. Wulgata łacińska używa tego słowa w I liście do Tymoteusza 3, 15: „ut scias quomodo oporteat te in domo Dei conversari”: „abyś wiedział jak należy postępować, czy jak należy się zachowywać w domu Bożym, którym jest Kościół Boga Żyjącego”. Wyraz łaciński „conversari” jest w cytowanym tekście tłumaczeniem greckiego słowa anastrephesthai, które w zastosowaniu do etyki oznacza sposób życia, sposób postępowania.

Jeżeli więc w tekście Reguły przyjmiemy to znaczenie słowa „conversatio”, to sens naszego zobowiązania okaże się nieco zmieniony w stosunku do tego, co powiedzieliśmy wyżej określając drugi ślub benedyktyński jako zobowiązanie do moralnie ciągłego dążenia do własnego nawrócenia i do doskonałości. Chodzi o coś o wiele bardziej konkretnego, a mianowicie o zobowiązanie do określonej formy życia.

W kontekście 58 rozdziału Reguły ślub „conversatio morum” łączy się ściśle ze ślubem stałości w monasterze i ma równie konkretny sens. Profes stabilizuje się w monasterze i zobowiązuje się nie tylko w mim przebywać, ale i przyjąć sposób życia mniszy, który w tym monasterze obowiązuje. Dobrym komentarzem myśli św. Ojca Benedykta, która łączy obydwa te śluby, jest zdanie Reguły, które bezpośrednio poprzedza to, co się odnosi do ślubów. Św. Benedykt tak mówi: „Tune suscipiatur in congregatione sciens et lege Regule constitutum, quod ei ex illa die non liceat egredi de monasterio, nec collum excutere de sub iugo Regulae, quod sub tam moross deliberatione licuit aut excusare aut suscipere” (R 58), Tekst polski tak to oddaje: „Należy przyjąć go do zgromadzenia, a on niech wie, że prawo Reguły postanawia, iż od owego dnia nie wolno mu opuścić klasztoru, ani zrzucić z szyi jarzma Reguły, skoro po tak długiej rozwadze wolno mu było albo się wymówić, albo je podjąć”. Widzimy w tym zdaniu dwa elementy odpowiadające dwu ślubom: „Nie wolno mu opuścić klasztoru”, co odpowiada ślubowi stałości, i „nie wolno mu zrzucić z szyi jarzma Reguły”, co dotyczy omawianego przez nas drugiego ślubu.

Obydwa więc śluby dotyczą czegoś konkretnego: stabilizacja w klasztorze, tudzież przyjęcie monastycznego sposobu życia normowanego Regułą. Dlatego O. Bernard Turowicz w swoim tłumaczeniu Reguły słusznie przekłada: ,„Promittat de conversatione morum suorum”: „ma przyrzec zakonność obyczajów swoich”. A więc zobowiązanie wynikające że ślubu nie dotyczy dążenia do doskonałości (chociaż oczywiście to dążenie implikuje), ale jest przyjęciem konkretnej formy życia, którą przychodzącemu oferuje monaster benedyktyński ze swoją wspólnotą żyjącą życiem mniszym inspirowanym tradycją mniszą Kościoła i kierowanym Regułą.

Przyjmujący życie mnisze i zobowiązujący się do niego uroczystym ślubem nie potrzebował składać ślubu czystości ani ślubu ubóstwa. Przyjęcie życia mniszego, takiego, jakie znała cała tradycja mnisza przed św. Benedyktem i jakie znalazło swój wyraz w jego Regule, zawierało w sobie oczywiście przyjęcie wszystkich obowiązków wynikających z tych dwóch ślubów.

Chociaż drugi ślub benedyktyński nie zobowiązuje do moralnie ciągłego dążenia do nawrócenia i do doskonałości, ale zobowiązuje do przyjęcia określonej formy życia, trzeba podkreślić, że myśl o nawróceniu stanowi niewątpliwie jedną z głównych inspiracji Reguły św. Ojca Benedykta. Jego wizja człowieka jako grzesznika powracającego z daleka do Domu Ojca poprzez nawrócenie i poddanie się Bogu znajduje się u źródła stworzonej przez niego „szkoły służby Bożej”. Reguła św. Benedykta jest w swej istocie regułą pokutną, jeżeli nie będziemy przez to rozumieli szczególnego nastawienia na ostrości zwłaszcza zewnętrzne, ale będziemy w niej szukali samej istoty pokuty, która polega na odrzuceniu pychy i buntu i wejściu na drogę miłosnego poddania się Bogu w pokorze i uwielbieniu.

W średniowieczu dobrze rozumiano ten pokutny charakter życia mniszego i uważano przyjęcie życia mniszego za wybitny czyn pokutny. Św. Romuald, do którego garnęli się liczni grzesznicy i który wielu nawracał, gdy spotykał takiego, który miał na sumieniu ciężkie przewinienia, żądał od niego, aby resztę życia poświęcił pokucie w życiu mniszym. Aby w naszych Wspólnotach ożywić na nowo dynamizm drugiego ślubu, należałoby medytacje nasze kierować ku najlepszym wzorom owej „conversatio monastica”, które by nam udzielały odpowiedzi pełnych światła i mocy na pytanie: „Co to znaczy być mnichem? mniszką?”…


Piotr Rostworowski OSB / EC – benedyktyn, pierwszy polski przeor odnowionego w 1939 roku klasztoru w Tyńcu. Więzień za czasów PRL-u. Kameduła – przeor eremów w Polsce, Włoszech i Kolumbii. W ostatnim okresie życia rekluz oddany całkowitej samotności przed Bogiem. Zmarł w 1999 roku i został pochowany w eremie kamedulskim we Frascati koło Rzymu. Był zawsze bliski mojemu sercu – napisał po Jego śmierci Ojciec Święty Jan Paweł II. Autor licznych publikacji z dziedziny duchowości i życia wewnętrznego.

Słuchaj, synu, nauk mistrza…

Od jakiegoś czasu regularnie publikujemy materiały audio na profilach Apple Podcasts oraz Spotify. Jest to kolejne narzędzie, dzięki któremu docieramy do naszych słuchaczy i czytelników…

Posłuchaj

Newsletter

Zapisz się do naszej listy mailingowej.

Dziękujemy! Za parę minut otrzymasz e-maila z linkiem potwierdzającym subskrypcję...

Coś poszło nie tak...

Darmowy e-book
Skin Color
Layout Options
Layout patterns
Boxed layout images
header topbar
header color
header position