Jeżeli życie nasze ma płynąć z ołtarza, to musi być głębokim uwielbieniem Boga…

  • 17 lipca 2019

Jeżeli życie nasze ma płynąć z ołtarza, to musi być głębokim uwielbieniem Boga…

Chrystus Pan ustanowił Najświętszy Sakrament jako wspomnienie: „To czyńcie na moją pamiątkę”. A więc pierwszym darem i pierwszą łaską Eucharystii jest ukształtowanie tego, co można by nazwać zasadniczą mentalnością chrześcijanina; jest to pamięć na Chrystusa, pamięć o tym, że Syn Boży umarł za ludzi z miłości. Pan Jezus chciał, aby uczniowie Jego o tym pamiętali, żeby to było zapisane głęboko w ich sercach. Zostawił nam tę żywą pamiątkę, która zawiera to wszystko, co oznacza. Święty Paweł mówi, że ilekroć wierni spożywają ten chleb i piją kielich, głoszą śmierć Pańską; my też, gromadząc się wokół ołtarza, wspominamy, że Chrystus przeszedł przez ten świat, że umarł za nas i kiedyś znowu przyjdzie, a my oczekujemy Jego przyjścia.

Jeżeli się mówi o życiu eucharystycznym, to przede wszystkim ma się na myśli uczestniczenie w Ofierze Mszy Świętej i przyjmowanie komunii św. Życie eucharystyczne obejmuje też nawiedzanie Najświętszego Sakramentu, zbliżanie się do tej mocy, która płynie z tabernakulum, która nas oczyszcza i przemienia.

Ale to jest dopiero jakby zewnętrzna strona życia eucharystycznego. Istotne jest to, że Eucharystia jest sakramentem, a więc znakiem – i to znakiem skutecznym, który sprawia to, co oznacza. Istotą życia eucharystycznego jest wejście w to znaczenie, w treść tego sakramentu. Życie duchowe chrześcijanina, które ma swe źródło w sakramentach, całą swoją strukturą jest zorientowane ku temu, co te sakramenty oznaczają, toteż trzeba znać ich znaczenie.

Eucharystia – to przede wszystkim prawdziwy kult, jaki Chrystus oddaje Ojcu, to Jego Ofiara złożona Ojcu i oddana ludziom, aby mogli mieć w niej swój udział. Święty Paweł mówi: On… ogołocił samego siebie … stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej (Flp 2,7–8). W ten sposób Syn złożył Ojcu kult uwielbienia i zadośćuczynienia, życie chrześcijańskie jest wejściem w ten akt Boga-Człowieka. Dzięki temu możemy oddawać Bogu Ojcu cześć, która jest godna Jego najwyższego majestatu. Eucharystia daje nam, małym ludziom, możność oddawania Bogu czci, która jest Jego godna, ponieważ ten akt ofiary i czci składany jest przez Syna Bożego. Można zatem powiedzieć, że Eucharystia zawiera w sobie całą prawdziwą religię, całą prawdziwą cześć i kult Boga. Jeżeli jesteśmy uczestnikami Eucharystii, to musimy wejść w jej ducha, w ducha adoracji Boga, musimy być czcicielami Boga. W dzisiejszym świecie tak bardzo brakuje ducha adoracji, ducha uwielbienia chwały Bożej. Eucharystia porywa nas właśnie w ten nurt. Jeżeli życie nasze ma płynąć z ołtarza, to musi być głębokim uwielbieniem Boga.

Chrystus wyraził uwielbienie Ojca przez przelanie swojej krwi, przez swoją śmierć na krzyżu. Ta Jego ofiara przez jej sakramentalne uobecnienie staje się naszą własnością w specjalny sposób. Możemy ją przeżywać z Chrystusem. On chce, byśmy weszli w Jego śmierć, by ona zrealizowała się w nas w istotny i bardzo głęboki sposób. Dotykamy tu bardzo istotnej sprawy, o którą nieraz rozbija się życie człowieka, bo nie ma dla nas innej drogi poza tym przejściem przez śmierć, która uobecnia się na ołtarzu, i w którą jesteśmy wszczepieni przez chrzest. Eucharystia rozwija i pogłębia łaskę chrztu. Śmierć Chrystusa jest naszą śmiercią, ale jakże trudno jest nam umierać. Każda łaska jest równocześnie darem i wymaganiem. Śmierć Chrystusa jest również darem i wymaganiem. Bóg nie wymaga od nas, abyśmy umierali sami; mamy umierać z Nim i w Nim. W ten sposób nawet nasza śmierć fizyczna jest przekształcona, przemieniona. Nie jest już ona zwykłą, ludzką śmiercią, ale jest udziałem w śmierci Chrystusa. Chrześcijanin musi kiedyś zdobyć się na to, by tak oko w oko stanąć wobec krzyża swojego Pana, żeby na ten krzyż głęboko popatrzeć. Jeżeli nie potrafi on na to się zdobyć, to znaczy, że w jego chrześcijaństwie coś szwankuje. Może człowiek czasem cofa się w obliczu krzyża i próbuje go ominąć, bo się go lęka. W gruncie rzeczy jednak nie da się ominąć krzyża. Konieczność jego przyjęcia płynie z sakramentu chrztu i Eucharystii. Człowiek, który nie rozumie krzyża, jest jak apostołowie w chwili, kiedy Pan Jezus powiedział im o czekającej Go śmierci, a oni nic z tego nie rozumieli. Często istnieje nieporozumienie między nami a Bogiem, kiedy nie umiemy złożyć ofiary, wobec której stoimy. Musimy wówczas siebie zapytać, jak korzystamy z łaski eucharystycznej, którą codziennie otrzymujemy, a która ma nas uczyć umierania.

Eucharystia jest nie tylko aktem kultu ale i ofiarą Jezusa Chrystusa, lecz także Jego szczególną obecnością wśród, nas, jest darem Jego przebywania z nami i fundamentem naszej z Nim przyjaźni. Jeżeli ktoś wszystkie swoje sprawy omawia z Panem Jezusem i Jemu wszystko powierza, to można się o niego nie lękać. Chrystus nie tylko jest naszym przyjacielem, lecz stopniowo wciąga nas w swoje troski o świat, o Kościół. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem już was przyjaciółmi… (J 15,15). Musimy dobrze zrozumieć, że Pan Jezus tak blisko do nas przychodzi, że jest tak blisko nas.

Najświętszy Sakrament oznacza także jedność Kościoła. Wszyscy, którzy żywimy się jednym Chlebem i pijemy z jednego Kielicha, jesteśmy jednym ciałem. Ta jedność realizuje się w Chrystusie. Nie ma bezpośredniej jedności człowieka z człowiekiem; dopiero w Chrystusie jesteśmy jedno, w Starym Testamencie stosunek między Bogiem a ludźmi nazywał się Przymierzem i umacniał się przez ofiary. Przez składanie ofiar naród żydowski stawał się wciąż na nowo narodem wybranym i umacniał się wewnętrznie. Podobnie dziś ofiara jest odnowieniem naszego przymierza z Bogiem i sprawia, że na nowo stajemy się ludem Bożym. A więc Ofiara Eucharystyczna łączy nas z Bogiem, a także łączy między sobą członki Ciała Mistycznego. Nie rozrywajmy więc Ciała Chrystusa. Można czasem jednym niedobrym słowem rozerwać to, co Sakrament złączył, a wtedy grzeszymy przeciw Eucharystii. Kto sieje niezgodę, grzeszy przeciwko Eucharystii. Ludzie często nie rozumieją tego związku. Uważajmy więc, by łaska płynąca z Eucharystii znalazła naszą wolę uległą i byśmy nie dopuszczali się niczego, co godzi w jedność z naszymi braćmi, a przez to jest przeciwne Sakramentowi.


Fragment książki Żyć wiarą w świecieO autorze: Piotr Rostworowski OSB / EC – benedyktyn, pierwszy polski przeor odnowionego w 1939 roku klasztoru w Tyńcu. Więzień za czasów PRL-u. Kameduła – przeor eremów w Polsce, Włoszech i Kolumbii. W ostatnim okresie życia rekluz oddany całkowitej samotności przed Bogiem. Zmarł w 1999 roku i został pochowany w eremie kamedulskim we Frascati koło Rzymu. Był zawsze bliski mojemu sercu – napisał po Jego śmierci Ojciec Święty Jan Paweł II. Autor licznych publikacji z dziedziny duchowości i życia wewnętrznego.

Słuchaj, synu, nauk mistrza…

Od jakiegoś czasu regularnie publikujemy materiały audio na profilach Apple Podcasts oraz Spotify. Jest to kolejne narzędzie, dzięki któremu docieramy do naszych słuchaczy i czytelników…

Posłuchaj

Newsletter

Zapisz się do naszej listy mailingowej.

Dziękujemy! Za parę minut otrzymasz e-maila z linkiem potwierdzającym subskrypcję...

Coś poszło nie tak...

Darmowy e-book
Skin Color
Layout Options
Layout patterns
Boxed layout images
header topbar
header color
header position