Bez pokory nie ma prawdziwej miłości, bez pokory nie ma odkrycia prawdy, nie ma prawdziwej wiary, nadziei i ufności…

  • 21 października 2019

Bez pokory nie ma prawdziwej miłości, bez pokory nie ma odkrycia prawdy, nie ma prawdziwej wiary, nadziei i ufności…

Powiedział Abba Antoni: „Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjaciela rozpostarte na ziemi, jęknąłem więc i powiedziałem: «A któż się im wymknie?» I usłyszałem głos mówiący do mnie: «Pokora»” (1 Apo 7).

Dzisiaj, kiedy lansowane są zupełnie inne wartości, dosyć trudno mówić o pokorze. Wysokie aspiracje, umiejętność prezentacji swoich walorów, poczucie własnej wartości, konkurencyjność, czyli wykazywanie swojej wyższości nad innymi, itd. – takiej postawy uczy się młodych ludzi w szkole i w domu. Ceni się to, że ktoś umie się „sprzedać”. Wymaga się od ludzi tego, żeby wiedzieli, czego od życia chcą, żeby siebie promowali i cieszyli się, kiedy zdobędą to, czego pragną.

Natomiast pokorę kojarzy się z uniżeniem, które nie ogranicza się tylko do zewnętrznej postawy ze zwieszoną głową i duchowego nastawienia w stylu: „przepraszam, że żyję”, ale łączy się także z obrazem człowieka, który się wycofuje, nie zabiera głosu, rezygnuje ze swoich pragnień na rzecz innych, jeżeli coś mówi, to właściwie nie wie, czy tak można, itd. Pokorę kojarzy się z postawą pomniejszania siebie, ustępowania we wszystkim innym, z zakompleksieniem. Jeżeli ponadto uważa się, że na tym polega oddanie się Panu Bogu i uznaje się to za ideał, dzięki któremu człowiek staje się doskonały, a przez to lepszy od innych, to powstaje coś karykaturalnego. Ponieważ tak rozumiana „pokora” jest rodzajem pychy, wynoszenia się nad innych, rodzajem resentymentu człowieka słabego, rodzajem szukania rekompensaty w wymiarze duchowym za swoją życiową nieporadność. Jest ona w istocie całkowitym zaprzeczeniem pokory. „Pokorny”, bardzo uniżony, wycofany, całkowicie „oddany” Panu Bogu, tak naprawdę na wszystkich patrzy z góry.

Wśród sentencji Ojców Pustyni istnieje szereg takich, w których mnisi sprawdzają autentyczność pokory. Nieraz „pokorni” okazywali się zakamuflowanymi pyszałkami. Taki ideał „pokory” jest szczególnie niebezpieczny w klasztorach, gdzie stara się ją praktykować, gdyż prowadzi to ostatecznie do okaleczenia człowieczeństwa.

Pokora niewątpliwie jest rodzajem uniżenia, skromności, jeżeli jednak zaczyna się o tym mówić, to nie ma już mowy o pokorze. Pisanie czy mówienie o pokorze jest zatem samo w sobie trudne. Kojarzy się ona przecież raczej z milczeniem niż z gadulstwem i dlatego trzeba zadać sobie pytanie: kiedy granica przyzwoitości mówienia o pokorze zostaje przekroczona?

Natomiast temat pokory jest o tyle ważny, że jest ona fundamentem autentycznego przeżywania tego, co jest wartościowe i dobre. Bez pokory nie ma prawdziwej miłości, bez pokory nie ma odkrycia prawdy, nie ma prawdziwej wiary, nadziei i ufności. Pokora daje wolność od zamartwiania się tym, jak nas widzą i oceniają inni. Jest ona fundamentalną postawą chrześcijanina. Tylko w pokorze możemy prawdziwie otworzyć się na spotkanie z Bogiem. Charakterystyczna jest w tym względzie wypowiedź Katechizmu Kościoła Katolickiego dotycząca modlitwy:

Podstawą modlitwy jest pokora. „Nie umiemy się modlić tak, jak trzeba” (Rz 8, 26). Pokora jest dyspozycją do darmowego przyjęcia daru modlitwy: Człowiek jest żebrakiem wobec Boga (KKK 2559).

Dzisiaj ludzie, a szczególnie ludzie młodzi, są bardzo wyczuleni na prawdę życia, prawdę egzystencjalną. Obłudę dosyć łatwo wyczuwają. Ona odstręcza. Jeżeli zatem z pokorą kojarzy się postawę obłudną, to oczywiście od razu zostaje ona przekreślona jako postawa nie do przyjęcia. Niestety, pokora tak jest kojarzona przez wielu ludzi w dzisiejszym społeczeństwie. Wydaje się, że samo słowo zostało zniekształcone, zdeprecjonowane i przez to straciło swoją prawdziwą wartość. Ktoś zaproponował, żeby na jakiś czas – na jakieś pięćdziesiąt lat – usunąć ten wyraz ze słownika, przestać go używać, aby potem, gdy się go z powrotem wprowadzi, odzyskać jego właściwy sens. Podobnie dzieje się z pojęciem miłości. Słowa najbardziej szlachetne zostają czasami całkowicie zbezczeszczone. To bardzo smutne zjawisko dokonuje się na naszych oczach / Fragment publikacji Pokora /

Włodzimierz Zatorski OSB (ur. 1953) benedyktyn, fizyk, teolog, filozof. Ukończył studia z fizyki teoretycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim (1980 r.) Od 1980 w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu, (śluby wieczyste złożył w 1984 r.). Założycieli wieloletni dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów „Tyniec”. Od 2005 do 2009 przeor w Tyńcu, 2010-2013 mistrz nowicjatu. Od 2015 szafarz (ekonom) klasztoru. Od 2002 roku prefekt (opiekun) oblatów świeckich przy Opactwie w Tyńcu. Autor ponad 40 tytułów książkowych w tym 3 tytuły z zakresu duchowości lidera: Podstawy duchowości lidera (2011), Duchowość lidera. Wybrane zagadnienia (2014), Duchowe dylematy lidera (2017). 

Słuchaj, synu, nauk mistrza…

Od jakiegoś czasu regularnie publikujemy materiały audio na profilach Apple Podcasts oraz Spotify. Jest to kolejne narzędzie, dzięki któremu docieramy do naszych słuchaczy i czytelników…

Posłuchaj

Newsletter

Zapisz się do naszej listy mailingowej.

Dziękujemy! Za parę minut otrzymasz e-maila z linkiem potwierdzającym subskrypcję...

Coś poszło nie tak...

Darmowy e-book
Skin Color
Layout Options
Layout patterns
Boxed layout images
header topbar
header color
header position