Annales Monasterii SS. Apostolorum Petri et Pauli in Tyniec / część 8 /

  • 27 stycznia 2020

Annales Monasterii SS. Apostolorum Petri et Pauli in Tyniec / część 8 /

Poniedziałek, 15 stycznia 1940 r. Zima bardzo ostra tego roku, biedy też dużo w okolicy, zwłaszcza zaś z powodu sytuacji obecnej. Od paru dni przychodzi co dzień po paru biednych po zapomogę lub by dostać coś do zjedzenia. O. Piotr jest też w komitecie gminnym pomocy dla biednych. Temu parę dni otrzymaliśmy kartkę z Lubinia zapytującą, czy w razie potrzeby nie moglibyśmy przyjąć tutaj paru ojców i paru braci konwersów z tamtejszego klasztoru (jak wiadomo poznańskie włączone jest do Rzeszy). Ojciec Przeor odpisał, że może przyjąć 3 ojców i 3 braci.

Poniedziałek, 29 stycznia 1940 r. Dziś przyszła kartka z Lubinia, że na razie ojcowie i bracia przyjechać nie potrzebują. Mamy postulanta nowego, już starszego wiekiem, ks. Hajdugę z Krakowa. Jest on notariuszem w Kurii Metropolitalnej i ma 50 lat. Wstąpi 24 lutego.

Poniedziałek, 26 lutego 1940 r. W ostatni piątek nadeszło z Rzymu pozwolenie na otwarcie tutaj nowicjatu, bo w obecnych warunkach trudno jest wysyłać nowicjuszów do St. André. W sobotę zaś przyjechał już jako postulant ks. Hajduga z Krakowa. W związku z tym przyjazdem nastąpiła generalna zmiana cel. W skrzydle Opatówki nad pierwsza bramą wejściową został umieszczony nowicjat, mieszka tam ojciec magister obok dwóch pokoi nowicjuszy, które wychodzą na salę nowicjatu. Zima ma się ku końcowi, od paru dni jest odwilż. Całe szczęście, bo w tym roku była zima niezwykle długa i ostra mrozy dochodziły do -30 stopni i spadł obfity śnieg. Dużo też biednych przychodzi co dzień po zapomogę do klasztoru ze wsi i nawet z pobliskiej okolicy.

Niedziela, 3 marca 1940 r. Wczoraj były imieniny Ojca Przeora (Beatus Carolus Bonus). W ten też dzień o 11 rano odbyły się obłóczyny ks. Hajdugi z Krakowa i br. Fuchsa, który wprawdzie już od lata jest tu i nosi habit, ale nieoficjalnie. Teraz rozpoczęli obaj postulat przygotowawczy do nowicjatu. Na obiedzie był obecny tutejszy proboszcz. Popękały rury wodociągowe, które były zamarzły podczas silnych mrozów tej zimy. Wskutek tego wody nie można już zlewać do rezerwuaru, lecz leje ją się do beczki stojącej przy wejściu do piwnicy i tam idą wszyscy czerpać wodę. Jak z tego widać życie, z powodu przymuszających do tego okoliczności, staje się niekiedy bardzo prymitywne. Rozpoczyna się już prace „ogrodnicze”. O. Jan zgodził Szybalskiego z Tyńca na ogrodnika i razem pracują posługując się książkami ogrodniczymi. Były pośrednie wiadomości o o. Jacku. Robią na Litwie rejestrację uchodźców z terenów okupowanych i część zapewne będzie mogła powrócić. Paczki żywnościowe wysłane nam z Belgii staraniem Ojca Opata i rodziny Ojca Przeora utknęły w Berlinie u ambasadora belgijskiego i nie mogą ruszyć dalej. W Krakowie już nic dostać nie można, sklepy są całkiem puste. Jesteśmy bez żadnych wiadomości wojennych i politycznych, krążą też jak zwykle w takich czasach najróżnorodniejsze plotki, z których trudno prawdę wyłowić. Życie upływa jednostajnie i miarowo, tem więcej może zwrócone ku Bogu, im mniej jest zewnętrznych, odrywających od tego celu życia monastycznego, przeszkód.

Wielki Poniedziałek, 18 marca 1940 r. W sobotę przyszły dwie małe paczki (po 7 kg) wysłane z Belgii przez rodzinę Ojca Przeora i przesłane tu za pośrednictwem ambasady belgijskiej w Berlinie. Zawierały czekoladę, piernik, kawę, margarynę i parę puszek konserw. Wczoraj w Niedzielę Palmową zgromadzenie uczestniczyło w kościele przy błogosławieństwie palm i procesji. Celebrował proboszcz, diakonem był o. Mateusz, subdiakonem o. Dominik. Śpiewy mimo małej liczby ojców wypadły bardzo dobrze. Podczas sumy, według miejscowego zwyczaju, Pasja została pół recytowana, pół śpiewana przez paru chłopów, którzy podzielili sobie role chronisty, Chrystusa, synagogi a nawet jako służąca, która poznała Piotra na dziedzińcu przy ogniu, występowała jakaś dziewczyna. Wszystko to oczywiście w języku polskim. Uroczystości wielkotygodniowe zostaną przez nas odprawione, co proboszcz zapowiedział w niedzielę w ten sposób: nabożeństwa Wielkiego Tygodnia zostaną odprawione przez OO. Benedyktynów, ponieważ jest ich więcej. Przyjdźcie i przypatrzcie się. Na razie od tygodnia odbywają się spowiedzi Wielkanocne i ojcowie przez długie godziny są zajęci spowiadaniem. Często odwiedzają klasztor żołnierze niemieccy odbywając manewry w okolicy. Przychodzą całemi grupami, zwiedzają wszystko i zachwyceni są pięknem położeniem opactwa. Wczoraj zaś mieliśmy niezwykłą wizytę, mianowicie przyszedł z Krakowa jakiś żołnierz niemiecki, jak się pokazało br. konwers z Beuron. Powiedzieli mu w Krakowi u karmelitów na Piasku, że jest tu klasztor benedyktyński, więc przyszedł nas odwiedzić. Przymrozki wciąż trwają, mimo że przez parę dni była odwilż i że Wisła puściła. Są też sporadyczne śnieżyce. Zima tegoroczna dała się już dobrze we znaki i wszyscy oczekują niecierpliwie nadejścia na dobre wiosny.

Niedziela, 31 marca 1940 r. Uroczystości Triduum Sacrum i dnia Zmartwychwstania, choć skromnie celebrowane z braku większej liczby zakonników, wypadły jednak dość dobrze. Ludzie ze wsi licznie na nie uczęszczali, choć nie mogli śpiewać, ponieważ oficja były po łacinie. Szczególnie podobała im się Ciemna Jutrznia. Dziś zwiedzał opactwo jeden wyższy oficer niemiecki w towarzystwie adiutanta i dwóch cywilów. Mówią że był to generał von Blaskowitz.

Czwartek, 4 kwietnia 1940 r. Wczoraj była uroczystość św. Benedykta, którego święto przypadało w tym roku na Wielki Czwartek. O godz. 10 była odśpiewana Tercja, poczym Mszę św. konwentualną odśpiewał proboszcz skawiński ks. Buchała w asyście diakona i subdiakona. Byli również obecni ks. Trocki, proboszcz ze Skotnik i miejscowy proboszcz, który jeszcze tu siedzi. Podczas Mszy św. kazanie wygłosił Ojciec Przeor. W pierwszej części przedstawił w ogólnym zarysie żywot św. Benedykta, następnie skreślił ideał benedyktyński w myśl św. Reguły. Mimo że był to dzień powszedni i że roboty w polach już się rozpoczęły ludzi w kościele było pełno. O 12.30 był tradycyjny uroczysty obiad, na którym byli zaproszeni księża, poczem wspólna kawa w rozmównicy, gdzie rozłożono już meble br. Hajdugi. Proboszcz z Liszek ks. Paryś przybyć nie mógł mając akurat pogrzeb w Krakowie. Solemne nieszpory zakończyły ten dzień świąteczny. Dziś rano opuścił nas nasz pierwszy postulant Fuchs. Od pierwszego kwietnia zmieniono godzinę i tak 12 słoneczna jest teraz 13 według czasu legalnego. Rozkład naszego dnia jest jednak prawie bez zmiany, z wyjątkiem, że kolacja jest teraz o 19,a Matutinum o 20.


Pragniemy tymi publikacjami przybliżyć naszą historię i uczcić pamięć benedyktynów, którzy w tym trudnym dla Polski okresie II wojny światowej rozpoczynali wielkie dzieło odnowy opactwa tynieckiego.

Od jakiegoś czasu uruchomiliśmy dla chętnych funkcję newslettera, za pomocą którego otrzymacie na skrzynkę e-mail najnowsze artykuły i aktualności ze strony opactwa tynieckiego. Po prawej stronie znajdziecie formularz zapisu, po którym należy potwierdzić w wiadomości zwrotnej chęć subskrypcji.

Skin Color
Layout Options
Layout patterns
Boxed layout images
header topbar
header color
header position